PROBLEM WYCZERPANIA - PAUZA W DRODZE
Ogarnął mnie kompletny chaos myślowy. Zauważyłam, że ciężko skupić mi się na większych treściach. Musiałam odłożyć czytanie książek. Miałam dziś też zrobić plan nauki na nadchodzące dni, ale nie wykonałam go (przynajmniej jeszcze). Mam jakąś ciężką głowę. Ostatni weekend był zmarnowany. Oznacza to, że nie przeczytałam niczego, ani niczego się nie nauczyłam. Wydaje mi się, że to pewnego rodzaju przystanek w drodze. Także nie odpoczęłam. Nieróbstwo skutkuje u mnie dużymi pokładami zmęczenia. Czuję się wręcz wyczerpana, pomimo tego, iż żadnej pracy nie wykonywałam. Motywacji nie mam, działam bez niej długo, po prostu trzymam się samej dyscypliny, aczkolwiek dopadła mnie ta czarna dziura (często tak bywa), że nie jestem w stanie napisać planu. Nie potrafię właściwie dobrać specyfikacji dalszych kursów, to znaczy, przeglądam Udemy, ale kompletnie bez celu. Niby coś dodaję do listy, ale jej nie porządkuję. Fakt, kilka rzeczy powrzucałam, jednakże nie wiem jak to rozplanować i od czego właściwie zacząć. Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na pytanie, co chciałabym zrobić w tym tygodniu i co ma dla mnie znaczenie w pierwszej kolejności. Utknęłam dosłownie ze wszystkim. Czytanie, nauka, pisanie, projektowanie, ale nie wpadam w panikę. Zobaczę jak będzie wieczorem i co się stanie rano, może coś się w głowie przestawi, a jeśli nie, będę szukać sposobu, by jak najszybciej wszystko wróciło na swoje miejsce. Póki co czuję się jak osoba, która złapała przeziębienie, choć nic mnie nie boli i nic mi nie jest. Uważam, że wpływ na ten stan ma w dużym stopniu brak ruchu, ostatnio praktycznie nawet nie spaceruję. Osiągnęłam kompletny brak stanu skupienia, a tu jeszcze firmowe szkolenia. Jeśli sytuacja nie zmieni się do jutra, będę szukać sposobu, by przerwać krąg wyczerpania. To stan z cyklu: chcę, ale nie mogę.
Komentarze
Prześlij komentarz