JESTEM W DOLE PSYCHICZNYM Z SILNIKIEM ODRZUTOWYM - CZYLI WITAJ STANIE MIESZANY
5:00 - 7:00 - przebudzenie i silne rozdrażnienie, irytacja, złość
7:00 - 11:00 - nagłe silne zmęczenie i sen
11:00 - 14:00 - silna rozpacz
14:00 - 17:00 - chwila normalności
17:00 - 20:00 - niewiarygodna energia, pobudzenie
20:00 - 23:00 - silne rozdrażnienie
23:00 - powrót do normalności
Tak wyglądają w skrócie wahania epizodu mieszanego. Mózg przyspiesza, ale jednocześnie się strasznie już nie chce. Oczywiście skonsultowane, zalecenia, które nie zawsze można wdrożyć. Z jednej strony totalna pustka, z drugiej totalne dno. Dawno już tego nie było, ale wszyscy, czyli ja, lekarz i terapeuta spodziewaliśmy się i czekaliśmy na to "objawienie" i oto jest. Najgorszy ze stanów w chorobie afektywnej dwubiegunowej zawitał. No i ten magiczny wyłącznik w mózgu, dzięki któremu wszystko, czego nie chcesz możesz odłączyć. Chcesz przestać kochać - przestajesz, chcesz nie czuć nic dobrego - nie czujesz. Myśli pędzą jak szalone i jedyne czego tu nie wyhamujesz to ból. A boli wszystko. Głowa się nakręca, oczywiście bierzesz wspomagacze hamujące, mimo że myśl, aby nie wziąć już się kołacze. Taki stan maniakalny razy 100 wymieszany z bólem razy 1000. Jesteś stwórcą, ale tym razem tylko swojego życia, które niekoniecznie w tym momencie Ci pasuje.
Stan skrajnie wyczerpujący, niebezpieczny, ale jakże dobrze się odciąć, niczym nie dzielić, o niczym już nie mówić. Nie ma już potrzeby. Podczas rozdrażnienia ból nie jest już tak odczuwalny, natomiast wiadomo, że gdy się wyciszy, ból się nasili. Jeśli nie przyjdzie sen, to pojawi się nadpobudliwość wymieszana z tą rozpaczą. I teraz opanuj 2 w 1 i bądź geniuszem. Oczywiście, wszelkie medykamenty mają na celu ustabilizować rozchwianie.
Stan mieszany trwa około 2 tygodnie i każdy dzień jest jak tykająca bomba. Czekasz tylko, aż jakiś impuls ją odbezpieczy. Wszystko jest rozchwiane i zdaje się zbyt intensywne. Możesz sobie tylko wyobrazić jakbyś się czuł skacząc w dół bez asekuracji z ogromnej wysokości. Dla zdrowego człowieka jest to wręcz nierealne. Niemożliwe też do ogarnięcia. Dobrze jest więc mieć wprawę.
Stan mieszany występował u mnie 3 razy. Zawsze wiązał się z epizodem ciężkiej depresji. Wiem już, że stany te w chorobie afektywnej dwubiegunowej wywoływane są przez tłumienie własnych emocji, starasz się przecież być zawsze "poprawny" (oczywiście, gdy jesteś świadomy swojej choroby). Nie mówić tego, co naprawdę myślisz, bo wywołałoby to napięcia. Gdybyś się z niczym nie krył odczułbyś ulgę, ale inni poczują się źle. Jest on też efektem słuchania narzekań, przebywania z osobami, ze skrajnie innym punktem widzenia. Tak więc izolacja się pogłębia. Dlatego też znika potrzeba rozmawiania o czymkolwiek. Tym razem jednak będzie inaczej, ponieważ posłucham rad terapeuty i odejdę z kręgów, które nie służą.
Dobrej nocy:)
Komentarze
Prześlij komentarz