JAK TO JEST UCZYĆ WŁASNEGO MĘŻA I DLACZEGO DOPIERO TERAZ?
Z moim mężem poznaliśmy się w roku 2019, czyli 6 lat temu. Rok później wyjechaliśmy do Kamiennej Góry i kilka lat wynajmowaliśmy tam mieszkanie. 6 lat znajomości, prawie tyle samo mieszkania razem. Ja się ciągle uczyłam, bo wiedziałam, że w końcu przyniesie to profity, o czym wspominałam w pierwszych wpisach. Od samego początku "naciskałam" na mojego męża, aby też zaczął robić coś w kierunku polepszenia swojej przyszłości, a tym samym naszej wspólnej. Namówiłam go na kurs prawa jazdy, zdał za pierwszym razem, z czego obydwoje byliśmy bardzo dumni, a potem po prostu przestał robić cokolwiek. Nie miał żadnych zainteresowań, oprócz przeglądania telefonu, rolek na facebooku i tiktoku. No i za każdym razem, gdy zmuszałam go do wysiłku intelektualnego, słyszałam kilka z wymówek, które wymieniałam przy okazji innego wpisu. Najczęstsza była ta, że nie jest zdolny, że nie zapamięta, niczego się nie nauczy, nie ma do tego predyspozycji. Pamiętacie skąd się bierze ta wymówka i...