TE WSZYSTKIE WYMÓWKI...
Pewnie często pojawiają Ci się myśli: Chciałbym/chciałabym godnego życia, dobrze zarabiać, jeśli masz dzieci, to zapewnić im lepszy byt, kupić dom, mieć dobry samochód, pojechać na wakacje, nie patrzeć na ceny w sklepach, pracować tak, aby to sprawiało mi radość itp. albo jak ja jej/jemu zazdroszczę! Ma świetną pracę, jest wykształcony/wykształcona, na wiele może sobie pozwolić itd. Ale wiecie co ja widziałam najbardziej, gdy patrzyłam na kogoś, kto się realizuje? W razie "w" jest zabezpieczony. I to właśnie był ten moment, w którym podjęłam decyzję, że ja też chcę być. No i najważniejsze, dla mnie człowiek, który dbał o swój rozwój nie był powodem do zawiści, ale do tego, aby do takiego człowieka się zbliżyć i skorzystać z jego doświadczenia. Jeśli bowiem chcesz wyjść ze strefy szarego komfortu i poczynić postępy, musisz obracać się w towarzystwie ludzi, którzy mają większą wiedzę od Ciebie, albo przynajmniej są na tym samym poziomie. W miarę upływu czasu odkryłam, że ludzie, którzy nic ze sobą nie robią będą mnie hamować. Rozmowa z takimi ludźmi ogranicza się do ich opowiadaniu o problemach, które na własną odpowiedzialność wykreowali, są pesymistami, nic im się nie chce, nie wiedzą dokąd zmierzają, ani czego tak naprawdę są. Liczą na mannę z nieba i na to, że ich problemy same się rozwiążą. Zaczęłam w ostatnim czasie mocno stronić od takich osób, gdyż ich towarzystwo nie jest budujące. Co więcej przygnębia i w moim przypadku powoduje nawroty depresji. Oczywiście, jeśli ktoś naprawdę chce coś zmienić i wdraża w życie Twoje rady, tak jak ja to robiłam, to jak najbardziej staram się taką osobę naprowadzić i jest to satysfakcjonujące, gdy ktoś robi postępy i zaczyna wielką zmianę. Zmiany bowiem w rozwoju osobistym, czy karierze zawsze są wielkie, chociaż tak naprawdę wymagają małych kroków. Zaczęłam też zauważać, że kiedy zaczynasz wzrastać i wychodzić z tych beznadziejnych kręgów stękania i właśnie wymówek, które opiszę, typu: Ja tak nie umiem, ja nie jestem mądry, ty masz łatwiej, ja nie mam na to czasu, to zostajesz odbierany jako snob, w dodatku zadufany w sobie z wysokim ego i mniemaniu na swój temat, że czujesz się lepszy. To nieprawda. Wiecie, bo to po prostu jest tak, że zawieramy przyjaźnie, czy relacje na podstawie podobieństw. Jeśli idziesz "w górę", to chcesz iść z ludźmi, którzy też w tym kierunku zmierzają, nie natomiast z tymi, którzy stoją x lat w tej samej pozycji, na płaskim, bezpiecznym terenie, albo co gorsza, z tymi, którzy zmierzają "w dół". To jest normalna sprawa. Dla mnie osobiście, tak jak wyżej wspomniałam, wyczerpujące jest przebywanie w towarzystwie ludzi, którzy nie potrafią mówić o niczym, jak tylko o innych ludziach lub ciągle opowiadają tylko o problemach. Uważam, że dzisiejszy świat i rzeczywistość są wystarczająco przygnębiające i nie mam najmniejszej ochoty słuchać w kółko tego samego.
Po tym wstępie przejdźmy do wymówek. Każdy z nas, kiedyś miał jakąś wymówkę, np: nie pójdę do szkoły, bo mam katar. Każdy powód był dobry, aby nie iść do szkoły. Podobnie jest w dorosłym życiu, tyle, że tu jest dużo gorzej. Kiedy jesteś dzieckiem, prawie w każdym aspekcie pomogą Tobie dorośli. Kiedy natomiast jesteś już "duży" sam odpowiadasz za swoje poczynania, swoją teraźniejszość, przyszłość i życie. I nie ma tu reguły, jesteś chory, czy zdrowy, życie ogólnie do lekkich spraw nie należy. Po co są te wymówki? Aby uniknąć odpowiedzialności za własne życie i niepowodzenia. Ludzie wierzący mają na przykład pretensje do Boga. Jakże często można usłyszeć: Za co Bóg to wszystko na mnie zesłał? Bóg nic nie zesłał. Oprócz choroby, wszystko inne, sam stworzyłeś. Jesteś sam za to odpowiedzialny i tylko od Ciebie zależy, czy to zmienisz, czy nie. Na wszystko jest rozwiązanie.
Omówmy teraz najczęstsze wymówki:
1. Nie mam czasu - powiem tak, jeśli masz czas na facebooka, pisanie na messengerze, to masz czas. To najprostsze przykłady. Jest taka aplikacja, nie pamiętam nazwy, ale chyba na samym FB też jest taka opcja, wyświetlania czasu spędzonego na tej platformie. Średnio, jest to 1,5h dziennie. 1,5h! Wiesz ile można w tym czasie zrobić? 1,5 h wystarczy Ci na opanowanie podstawowych kroków w świecie sprzedaży, nauczenia się podstaw obsługi Worda, czy Excela, czy poczytaniu o tym, jak przełamać prokrastynację. Mogłabym tak wymieniać bez końca, ograniczę się jednak do tych kilku przykładów. Mówisz więc bzdury, masz czas.
2. Jestem za głupi, nie jestem na tyle inteligentny. - tak, wszyscy urodziliśmy się głupi. Nikt nie przyszedł na ten świat z konkretną wiedzą. I popatrz teraz wstecz, od momentu narodzin do teraz. W jak wielu kwestiach przestałeś być głupi?
3. Ja się nie nauczę, nigdy nie byłem piątkowym uczniem, nie jestem tak zdolny, jak ty - najgłupsza wymówka jaką kiedykolwiek słyszałam. Przy tym punkcie opowiem więcej. Byłam uczniem dwójkowym. Dosłownie. W liceum oprócz wychowania fizycznego i religii miałam same dwójki. Jak zdawałam jednak maturę z matematyki, to mojej nauczycielce było trochę głupio, bo zdałam na 86 procent, a ona wstawiła mi dwójkę. Tyle, że ja sama uczyłam się do matury z matematyki i przygotowanie zajęło mi rok codziennych ćwiczeń. Ja to wyćwiczyłam, to nie był magiczny dar. Matura z angielskiego? 54 procent. Wynik egzaminu w angielskim colleage to natomiast 98 procent z biegłością na poziomie C2. Uczyłam się rok. Tylko tam nauczono mnie, nie słówek i gramatyki, ale tego jak ja mam się uczyć. Teraz tę wiedzę przekazuję swoim uczniom. Po postępach, które poczyniłam, jak mówię komuś, że miałam dwójki w szkole, to nie uwierzy. Tyle, że w szkole, nie mówiono o tym, co najważniejsze - JAK SIĘ UCZYĆ. A ja o tym wkrótce opowiem i zdradzę wam te techniki😀
4. Nie dam rady tego zrobić - serio? A samochodem się jeździć nauczyłeś? A będąc dzieckiem nauczyłeś się liter? Będąc dorosłym dasz radę posprzątać i ugotować obiad? Jeśli tak, to dasz radę zrobić to samo, co ja robię. Otocz się tylko motywatorem, a nie kimś, kto jeszcze Ci powie, że nie dasz rady.
5. Nie uda mi się, nie wyjdzie mi - gratuluję bycia jasnowidzem. Nie wymaga to innego komentarza.
6. Nie mam wsparcia w rozwoju - i nie oczekuj go. Sam sobie musisz udzielić wsparcia. Co więcej, jak zaczniesz, uwierz mi, niewielu będzie Ci "kibicować", ale będą to te osoby, które same robią niewiele. Zawsze natomiast, masz moje wsparcie.
7. Nie stać mnie na to? - na co? wiele rzeczy jest dostępnych za darmo na youtube, moja subskrypcja natomiast w udemy kosztuje 300 zł za rok i mam dostęp do 28000 kursów. To żadne koszta, zwłaszcza, że przełożą się na zarobki.
8. Nie wiem co chcę w życiu robić - wiecie dlaczego kształcę się w tak wielu dziedzinach? Bo chcę wiedzieć, która mi najbardziej odpowiada. Jak mam to wiedzieć na wstępie, jeśli o czymś nie mam pojęcia? Spróbuj wielu rzeczy i wybierz tę, która Ci najbardziej odpowiada.
9. Mam niską samoocenę, nie wierzę w siebie - i tu, jeśli nie stać Cię na terapię, kupuj książki. Jest wiele książek, napisanych przez wybitnych specjalistów, które zniwelują tę kwestię do zera.
10. Może kiedyś - kiedyś nigdy nie nadejdzie. Albo robisz to teraz, albo nigdy tego nie zrobisz. Zacznij od 30 minut dziennie. Jeszcze godzinę będziesz mieć na facebooka:)
Odnajdujesz siebie w którymś z tych punktów? Może masz jakieś pytania, chętnie pomogę i nie jest to tylko artykuł dla młodzieży. Starsza młodzież też wciąż może. Nie ważne ile masz lat. Ważne, że MOŻESZ.
Komentarze
Prześlij komentarz