NIE MAM STUDIÓW, DOŚWIADCZENIA I CO DALEJ?

     Też kiedyś obudziłam się z tą myślą. Myślałam, że bez wyższego wykształcenia nigdzie nie dojdę i niczego nie osiągnę, a z powodu stanów, w których byłam, skończenie jakiegokolwiek kierunku było niemożliwe. Rozmyślałam o tym, co zrobić, aby dostać pracę, którą chciałąbym wykonywać i która sprawiałaby mi przyjemność.

    Jak wspomniałam wcześniej, zaczęłam uczyć się języków obcych. Mogłam wpisać w CV, że cokolwiek robię i jakkolwiek się rozwijam. Wiedziałam jednak, że droga do wymarzonej pracy, ucząc się samych języków będzie bardzo długa. Postanowiłam, że dodatkowo zdobędę umiejętności sprzedażowe. Szukając kursów w internecie natrafiłam na takie, które kosztowały setki tysięcy i gdy myślałam, że droga do rozwoju została zamknięta, trafiłam na platformę Udemy. Większość kursów jest tam w języku angielskim, który przecież doskonale znam, ale znajdziecie również takie, które są nagrane po polsku. To co jest naprawdę fajne, na platformie tej, są też dostępne kursy bezpłatne, które są dobrym wprowadzeniem do rozpoczęcia nauki czegoś. Ja skorzystałam z kursów sprzedażowych i marketingowych. W ciągu pół roku poznałam przeróżne techniki sprzedażowe oraz reklamowe. Więcej o technikach opowiadać będę po szkoleniu w nowej pracy. 

    Wpis ten nie jest tylko o braku studiów, ale również o tym, że nie ma się żadnego doświadczenia, bądź chce się zmienić to, czym się do tej pory zajmowało i skierować swój rozwój i karierę na inne tory. Nie ważne ile ma się lat, jeśli do tej pory np. pracowałeś/pracowałaś w sklepie, masz zadatki na handlowca, bo w handlu masz już doświadczenie. Z powodzeniem możesz zacząć sprzedawać konkretny produkt adresowany do określonej grupy odbiorców. 

    Mnie zależało również na pracy w 100% zdalnej. Nie lubię przebywać wśród ludzi, natomiast zdalny kontakt z nimi w zupełności mi nie przeszkadza. Nauczyłam się więc języków, poruszania się w środowisku marketingu i sprzedaży (kursy Udemy, które mogę polecić osobom początkującym) i zaczęłam wysyłać CV. Wysłałam 33 aplikacje na stanowisko handlowca w firmach międzynarodowych oraz firmach, które zajmują się reklamowaniem produktów klienta biznesowego, takiego, który chce dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Najbardziej jednak zależało mi na jednej aplikacji u pewnego pracodawcy. Na telefon i rozmowę w sprawie pracy czekałam 5 dni. Podczas rozmowy, pominęłam jedno pytanie, mianowicie: "Co zrobiłbyś z trudnym klientem?", a pominęłam je dlatego, że uważam, iż nie ma czegoś takiego, jak klient "trudny". Mówiąc szerzej, chodziło o to, jaką możliwość stworzenia kampanii reklamowej klientowi "trudnemu" przedstawię. Ja uważam, że klienci trudni po prostu nie istnieją i do każdego można dotrzeć. Po pół godzinie rozmowy, miałam wrażenie, że rekrutacji nie przeszłam, pomijając to pytanie. Za trzy dni natomiast, około godziny 11, otrzymałam telefon, iż ten właśnie pracodawca chce mnie zatrudnić. Nie rozmyślałam o tym długo. Od razu po zaproponowaniu mi stawki podstawowej oraz systemu premiowego zgodziłam się na współpracę. To w końcu tam, tak bardzo chciałam spróbować swoich sił!

    Podsumowując: nie mając studiów, doświadczenia, ale pisząc naprawdę dobre CV, w którym zawarłam wszystkie umiejętności, które zdobyłam "sama", na pracę czekałam 8 dni. W dodatku dobrze płatną, oferującą możliwość dalszego rozwoju, awansu oraz w pełni zdalną! Otrzymałam to czego chciałam, ucząc się sama. Ale to nie koniec mojego rozwoju, bo chyba należę jednak do tych osób, a właściwie z całą pewnością należę do osób, które zawsze idą po więcej. Nie ważne jak dużo czasu nad czymś spędzę, uwierzcie, końcowa satysfakcja nie ma granic. Uczucie, kiedy osiągasz niemożliwe jest wspaniałe.

    Obecnie na rynku pracy nie liczy się dyplom, a realne umiejętności. Nie mówię tu oczywiście o pracy lekarza, czy prawnika, ale jeżeli chcesz być korepetytorem języka, lub nauczycielem w szkole językowej, programistą, spedytorem, handlowcem, sprzedawcą, grafikiem, rozwinąć się w branży beauty, droga jest szeroko otwarta. Jeśli nie jesteś zadowolony z obecnej pracy, zmień swoje kwalifikacje. Sam w domu. Potrzebujesz tylko odpowiedniej motywacji i o tym za chwilę napiszę.

    Co było dla mnie największą motywacją? Książki i... podli ludzie! Okazuje się, że ludzie, którzy Ci umniejszają, pomogą Ci wznieść się wysoko, co poruszę we wpisie motywacyjnym. Ale pamiętaj również, że nigdy nie skrytykuje Cię człowiek, który umie więcej od Ciebie. Mówić o Tobie i o tym, co robisz, w zły, pogardliwy sposób, będą mówić tylko Ci ludzie, którym nic się nie chce, którzy nie mają pasji i ambicji, niczym produktywnym się nie zajmują, oglądają głupie filmiki w internecie, tiktoki i inne głupoty (są również tiktoki, dzięki którym można zdobyć wiedzę lub posłuchać o swoich pasjach, czy inspirować się znanymi osobami, które osiągnęły sukces. Ja właśnie oglądam😊). Jeśli chodzi o książki, to zaczęłam się szkolić po przeczytaniu "Maksimum osiągnieć" autor: Brian Tracy. Ta lektura jest obowiązkowa, jeśli chcesz ruszyć z miejsca. Zmienia punkt spojrzenia i realnie wpływa na życie. Pamiętajcie jednak, że czytając książkę dotyczącą rozwoju osobistego, czy kariery, stosujcie się do zaleceń. Wiele osób czyta, ale nie ma przemyśleń na temat tego, co przeczytała i odkłada taką książkę na półkę zapominając o niej. Błąd. Zastosujcie kroki z książki, nawet podczas gorszych dni, pomoże wam to wstać z łóżka.

    Na zakończenie coś, co lubię najbardziej, WYMÓWKI. Nie mogę, bo jestem głupi, bo skończyłem tylko zawodówkę, bo nie mam nawet matury, bo mam obowiązki domowe, bo się boję, bo nie spróbowałem, ale wiem już, że nie umiem. Koniec z wymówkami. Każdy może, ale nie każdy podejmie działanie. To jest lenistwo. Zawsze znajdzie się coś, co nas zatrzyma, każdy ma jakieś problemy. Powinno się je przekuć w motywację. Niestety, nikt nam nie przyniesie tego, czego oczekujemy, nikt się nie zjawi, by dać Tobie "gotowe". Musisz sam. Naucz się liczyć na siebie. I zacznij robić. Odłóż te wszystkie "niemożliwe" rzeczy, które Ciebie hamują. 

    Powiem wam jedno, nawet jeśli się boję lub czasem (tak, też tak czasem mam) myślę, to coś zupełnie nowego, chyba nie podołam, to jednak to robię, próbuję. Niczego nie zmienisz, jeśli nie przestaniesz sam siebie hamować. O wymówce: bo ja nie wiem, co chcę robić, też sobie porozmawiamy. Najczęściej jest tak, że nie wiesz, co chcesz robić, bo nigdy niczego nie próbowałeś, więc jak możesz wiedzieć? Rozszerzę to przy innej okazji. 

    Na tym zakończę swój dzisiejszy wpis. Dodam jeszcze, że zaczynam kurs UI/UX Designer właśnie z Udemy. Mam dodaną pierwszą bezpłatną lekcję, by zobaczyć o co chodzi, bo jestem kompletnie zielona w temacie, wiem jednak, że kiedy się tego tematu podejmę, to szybko ukończę kurs i będę myśleć nad kolejnym. Nie dlatego, że chcę pozjadać wszystkie rozumy, ale dlatego, że zawsze chcę mieć wybór i kilka wyjść z sytuacji, co wam też polecam. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

JESTEM W DOLE PSYCHICZNYM Z SILNIKIEM ODRZUTOWYM - CZYLI WITAJ STANIE MIESZANY

AŻ GŁOWA BOLI - CZYLI KONKRETNE ROZPLANOWANIE CELU

HTML i CSS - robię dużo zadań, wyjęłam niemiecki i francuski, ale mam siłę tylko na to patrzeć, sprzątanie biurka i mało miejsca w grafiku, harmonogram zajęć